Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

W roku 2017 minęła setna rocznica urodzin Leonida Teligi, który przyszedł na świat 28 maja 1917 r. Z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć sylwetkę tego wielkiego żeglarza, wieloletniego członka zespołu redakcyjnego "Żagli", który jako pierwszy Polak i pierwszy Słowianin okrążył samotnie ziemię pod żaglami, wpisując się na bardzo krótką listę żeglarzy, którzy dokonali tego wcześniej. W środę 25 stycznia minęło równo 50 lat od rozpoczęcia wyjątkowej wyprawy na pokładzie "Opty".

Leonid Teliga urodził się 28 maja 1917 r. w Wiaźmie, w Rosji. Dzieciństwo i młodość spędził w Grodzisku Mazowieckim. Tu chodził do szkoły i tu obudziło się jego zainteresowanie żeglarstwem.

Wojenne losy

Od 20 września 1935 r. do 30 maja 1936 r. uczęszczał na Kurs Podchorążych Rezerwy w Pułtusku, a po ukończeniu kursu został przyjęty do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi-Komorowie. Po jej ukończeniu w 1938 r. uzyskał szlify podporucznika i przydział do 44 Pułku Strzelców w Równem. W tym samym roku zdobył patent sternika morskiego na kursie żeglarskim w Wojskowym Ośrodku Szkoleniowym Yachtingu Morskiego w Jastarni. Po wybuchu wojny Teliga walczył wraz ze swym pułkiem w rejonie Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie został ranny.

Następnie razem z pułkiem przedostał się na Wołyń, gdzie dostał się do radzieckiej niewoli. Prawdopodobnie ukrył swój oficerski stopień, dzięki czemu nie rozstrzelano go jak innych oficerów, ale wywieziono w głąb ZSRR. Tam po rocznym kursie szyprów pływał na Krymie na rybackich statkach. Po ataku Niemiec na ZSRR brał udział w ewakuacji Krymu i portów azowskich, pływał też na Donie, Morzu Azowskim, Morzu Czarnym.

W 1942 r. zgłosił się do formowanej przez gen. Andersa Armii Polskiej, z którą wydostał się z ZSRR. Skierowany do wojsk lotniczych w Wielkiej Brytanii, po przeszkoleniu w Kanadzie, latał w polskim 300 Dywizjonie Bombowym Ziemi Mazowieckiej jako strzelec pokładowy.

Leonid Teliga w Polsce

W 1947 r. wrócił do Polski. Pracował najpierw w Warszawie jako dziennikarz, aktor, autor, tłumacz i instruktor żeglarstwa. Następnie przeniósł się na stałe do Gdyni, gdzie zatrudnił się jako instruktor żeglarstwa morskiego w klubie „Gryf”. Pływał też jako dziennikarz z polskimi rybakami, również na łowiska Afryki i Dalekiego Wschodu oraz pracował z ramienia Polski w misjach rozjemczych ONZ w Korei i Laosie oraz jako attaché prasowy ambasady we Włoszech.

Odbycie samotnego, wokółziemskiego rejsu pod żaglami Leonid Teliga planował od dawna. Dzięki oszczędnościom, powstałym głównie w okresie jego pracy za granicą, mógł, z wielkim trudem, zrealizować to marzenie własnymi siłami, chociaż pomagało mu wiele osób i instytucji, jak PZŻ, PMH czy Marynarka Wojenna.

Jacht "Opty"

teliga1

Teliga zlecił budowę i stał się właścicielem drewnianego jachtu żaglowego „Opty”, będącego udaną i sprawdzoną konstrukcją pełnomorskiego jachtu typu Konik Morski, opracowaną jeszcze przed II wojną światową przez Leona Tumiłowicza. Jacht na tamte czasy był dość dobrze wyposażony w dodatkowy sprzęt, jak: tratwa pneumatyczna, plastikowy niezatapialny bączek, zapasowe żagle, sprzęt nawigacyjny itp., nie miał jednak radiostacji. Maszty i bomy były jeszcze drewniane, lecz olinowanie i okucia nierdzewne.

Podstawowe parametry jachtu były następujące: długość – 9,85 m, szerokość 2,75 m, zanurzenie 1,56 m, wyporność 5 ton, pow. żagli 43 m2, silnik pomocniczy Panta o mocy 5 KM. Jacht otaklowano jako kecz, choć jego pierwowzór, Konik Morski, był slupem. Zresztą w końcowej fazie rejsu bezanmaszt złamał się i Teliga zakończył rejs z jednym masztem.

Historyczny rejs Leonida Teligi

teliga1 forum

Wyprawa „Opty” rozpoczęła się 25 stycznia 1967 r. w Casablance, gdzie jacht dotarł na pokładzie handlowego statku „Słupsk”, bo samodzielnego, a zwłaszcza samotnego rejsu z Gdyni do północnej Afryki o tej porze roku nie można było brać pod uwagę. Dalej trasa wiodła na zachód, uczęszczanymi szlakami.

By wejść do Kanału Panamskiego, trzeba było 11-dniowych targów z jego amerykańską administracją oraz interwencji polskiej ambasady w Waszyngtonie. Polskiego żeglarza wzięła w obronę nawet prasa światowa. Podobnych trudności Teliga spodziewał się również w Australii. Gdy po długim oczekiwaniu na Fidżi przyszło zezwolenie na jak najkrótszy pobyt w Australii „tylko w celu niezbędnych napraw i zaopatrzenia”, Teliga zmienił przebieg planowanej trasy. Zdecydował się na etap przez pół świata – z Fidżi na Pacyfiku do Dakaru w Afryce Zachodniej, bez zawijania po drodze do portów. Być może do odbycia ostatniego etapu rejsu jednym skokiem oprócz przeszkód administracyjnych skłoniła go rozwijająca się choroba nowotworowa. „Opty” wyruszył z wysp Fidżi 29 lipca 1968 r. i przez wiele miesięcy nie było o nim wieści, o czym uprzedził przed wypłynięciem.

Dopiero koło Kapsztadu, gdzie nastąpiło przypadkowe spotkanie z jachtem płynącym pod banderą Republiki Południowej Afryki, do której ze względów politycznych Teliga nie mógł zawinąć, dowiedział się, że o jego rejsie jest głośno, wszyscy go szukają i mógł przekazać informacje o sobie. Załoga spotkanego jachtu obdarowała go szczodrze różnymi elementami wyposażenia, których mu brakowało, a nawet kanapkami i papierosami, bo jego zapasy były na ukończeniu.

Liczący 13 260 mil etap tego rejsu prowadzący z Fidżi do Dakaru trwał 165 dni. Teliga pobił tym samym rekord trwania nieprzerwanej samotnej żeglugi oceanicznej, należący od 85 lat do Amerykanina Bernarda Gilboya, który w ciągu 163 dni przepłynął 6 tys. mil, próbując dotrzeć z Kalifornii do Australii (znaleziono go na morzu wycieńczonego).

W dniu 5 kwietnia 1969 r. w pobliżu Wysp Kanaryjskich Teliga przeciął kurs, którym w lutym 1967 r. zdążał z Las Palmas do Barbados na Małych Antylach i zamknął okołoziemską pętlę. Zajęło mu to mu 2 lata i 2 miesiące.

Rejs zakończył się 30 kwietnia 1969 r. w Casablance. Stan zdrowia Teligi nie pozwolił mu na powrót do Gdyni jachtem. „Opty” wrócił do Polski na pokładzie statku m/s „Orłowo”, a jego kapitan – samolotem. Z lotniska w Warszawie Leonida Teligę zabrała karetka pogotowia.

Po operacji wyszedł ze szpitala, a nawet nastąpiła poprawa stanu zdrowia. Niestety, nie na długo... Zmarł 21 maja 1970 roku.

W tym roku na  zakończenie tegorocznych obchodów stulecia urodzin Leonida Teligi uroczyście odsłonięto pomnik pamięci mieszkańca Grodziska Mazowieckiego, który jako pierwszy Polak odbył samotny rejs dookoła świata. Na grodziskich Stawach Goliana pomnik uroczyście odsłonili Grzegorz Benedykciński – Burmistrz Grodziska Mazowieckiego, Karol Teliga – bratanek Leonida Teligi i Mirosław Łyszkowski – Prezes Grodziskiego Klubu Żeglarskiego „Czysty Wiatr”. Wspaniałą uroczystość, która zgromadziła wielu mieszkańców, uczniów i harcerzy zorganizował Burmistrz i Rada Miasta Grodziska Mazowieckiego, Szkoła Podstawowa nr. 5 im. Leonida Teligi, Grodziski Klub Żeglarski "Czysty Wiatr" i Hufiec ZHP im. Leonida Teligi.

pomnik teliga