Rejsy
Ocena użytkowników:  / 0

W roku 2017 minęła setna rocznica urodzin Leonida Teligi, który przyszedł na świat 28 maja 1917 r. Z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć sylwetkę tego wielkiego żeglarza, wieloletniego członka zespołu redakcyjnego "Żagli", który jako pierwszy Polak i pierwszy Słowianin okrążył samotnie ziemię pod żaglami, wpisując się na bardzo krótką listę żeglarzy, którzy dokonali tego wcześniej. W środę 25 stycznia minęło równo 50 lat od rozpoczęcia wyjątkowej wyprawy na pokładzie "Opty".

Leonid Teliga urodził się 28 maja 1917 r. w Wiaźmie, w Rosji. Dzieciństwo i młodość spędził w Grodzisku Mazowieckim. Tu chodził do szkoły i tu obudziło się jego zainteresowanie żeglarstwem.

Wojenne losy

Czytaj więcej: Stulecie urodzin Leonida Teligi

Ocena użytkowników:  / 0

Aleksander Doba Le Conquet Francja

Aleksander Doba 16 maja wyruszył z Nowego Jorku, pokonał ponad 4 100 mil morskich i wreszcie - po niemal czterech miesiącach spędzonych na morzu - dopłynął do francuskiego portu. Podróżnik pojawił się u wybrzeża Francji już kilka dni temu - relacjonuje reporterka TVN24 Anna Kowalska - ale warunki atmosferyczne nie pozwalały mu na bezpieczne dotarcie do portu. Silny wiatr pokrzyżował plany Aleksander Doba wstrzymuje rejs. Sytuacja jest poważna, nadciąga sztorm Aleksander Doba... czytaj dalej » Według pierwotnych założeń Doba miał dotrzeć do portu w La Havre, czyli mieście przy kanale La Manche, następnie zmieniony plan zakładał Brest - duże portowe miasto w Bretanii, ostatecznie podróżnik dopłynął do małego portu w Le Conquet. Powodem zmiany celu był silny wiatr z południa,który uniemożliwiał dopłynięcie do Brestu. Doba wyruszył z Nowego Jorku 16 maja, czyli spędził na morzu ponad trzy miesiące i pokonał ponad 4100 mil morskich. Sam pan Aleksander przyznaje, że była to jego najlepsza i najciekawsza wyprawa. Aleksander Doba rozpoczął wyprawę życia Czuję się bardzo... czytaj dalej » Trzecia przeprawa Aleksander Doba to emerytowany inżynier mechanik, absolwent Politechniki Poznańskiej. Jego pierwsza wyprawa kajakowa z Afryki do Ameryki Południowej trwała 99 dni (2010-2011). Druga, z Europy do Ameryki Północnej - 167 (2013-2014). Ruszając w trzecią podróż liczył, że na Stary Kontynent dotrze przed 71. urodzinami, które obchodzi 9 września. Początkowo miał olbrzymie problemy spowodowane niekorzystną pogodą, ale po trzech tygodniach udało mu się wpłynąć na Golfsztrom - jeden z najsilniejszych prądów morskich na kuli ziemskiej. Tworzy coś w rodzaju rzeki płynącej przez Atlantyk z prędkością nawet czterech-pięciu węzłów (ok. 6,5 kilometra na godzinę). Ostatecznie podróżnik osiągnął cel podróży w zakładanym czasie. Próbę trzeciej przeprawy przez Atlantyk Doba podjął po raz pierwszy w ubiegłym roku. Wyruszył wówczas z amerykańskiego Jersey City. Plany pokrzyżowała mu jednak już na początku zła pogoda. Zatem wyprawa zakończyła się sukcesem przy drugim podejściu.

Ocena użytkowników:  / 1

Aleksander Dobra - słynny kajakarz z Polic, który chce przepłynąć Atlantyk z Ameryki do Europy - dryfuje i czeka na pomoc, którą starają się zorganizować jego przyjaciele. Kontynuuje rejs do Lizbony, ale sytuacja jest poważna.

dobaIIIwyprawa

Trwa wyścig z czasem, bo choć prognozy pogody na najbliższe dni nie są złe, to sztorm wcześniej czy później nadejdzie. A bez steru może to oznaczać dla kajakarza olbrzymie kłopoty. Choć nikt nie chce nawet myśleć o najgorszym, to wszyscy zdają sobie sprawę z tego, w jak trudniej sytuacji znalazł się Aleksander Doba. I jak bardzo potrzebna jest pomóc, którą tak trudno zorganizować. Piotr Chmieliński - koordynator medialny wyprawy - stara się zaangażować armatorów, by załoga któregoś z przepływających statków udzieliła Polakowi pomocy. Koszty całej akcji mogą być jednak olbrzymie. Aleksander Doba wciąż liczy na to, że kajak uda się naprawić na oceanie z pomocą marynarzy i nie będzie musiał nadać sygnału SOS. W takiej sytuacji oznaczałoby to już podjęcie przez służby amerykańskie akcji ratowniczej, a w konsekwencji ratowanie tylko człowieka. Kajak OLO zostałby prawdopodobnie zatopiony, by nie stanowił przeszkody nawigacyjnej. W tej chwili Aleksander Doba znajduje się około 1000 mil morskich od wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Do Lizbony zostało mu 2000 mil morskich.

Ocena użytkowników:  / 0

Maj 2017……kontynuacja wyprawy.

Start:  Leonardo State Marine, 7 maja 2017, o godzinie 20:57 czasu nowojorskiego, 00:57 czasu UTC, 02:57 czasu polskiego.

a doba 2017

rejs można śledzić na portalu   http://olo.navsim.pl/

 

30.05

Ileż trzeba mieć samozaparcia i cierpliwości oraz wewnętrznej siły, by psychicznie wytrzymać to co dzieje się w Zatoce Nowojorskiej. Stosunkowo lekki kajak, wystawiony na wiatr płynie tam, gdzie dosłownie wiatry go skierują. Po 14 dniach żeglugi Olek jest na tej samej długości geograficznej co 19 maja. To musi być bardzo frustrujące. Paradoksalnie jednak obniżając swoją pozycję bardziej na południe zbliża się do Golfsztromu. Taki wariant był rozpatrywany w jednym ze scenariuszy, by Olek zszedł aż w okolice 37 równoleżnika i tam wsiadł na główny prąd oceaniczny, bez pomocy którego nie uda się przepłynąć Atlantyku. Kajak Olka ma trzy „silniki” i „hamulec”. Pierwszy silnik to wiatr. Drugi to prądy oceaniczne. Trzeci to własne mięsnie i wiosło. Hamulcem jest dryfkotwa. Działanie mięśni zależy tylko od Olka. Ale nie na długo i nie jest on na tyle mocny, żeby przeciwstawić się silnikowi pierwszemu-wiatrowi. Niestety Olek wciąż nie może odpalić drugiego silnika, który ma to do siebie, że zawsze ciągnie w jednym kierunku. I to ciągnie mocno – Golfsztromu. Dopiero kombinacja wszystkich trzech oraz odpowiednio używanego „hamulca” może sprawić, że łódka będzie płynęła tam, gdzie chce sternik, a nie przyroda. Trzeci silnik jest… w zasięgu wiosła. Raptem „tylko” 75 mil morskich od Olka. Czy da radę? [Jacek Pietraszkiewicz – nawigator wyprawy]

24.05

Czytaj więcej: Aleksander Doba - Trzecia Wyprawa Transatlantycka trwa

Ocena użytkowników:  / 0

Żeglarz nie chciał takiego finału swej wokółziemskiej epopei, ale musiał przerwać rejs. Dziś znamy kulisy wydarzeń na Oceanie Spokojnym, Grzegorz Węgrzyn twierdzi, że jego „Regina R” została staranowana przy próbie wzięcia na hol.

gw1


Przez kilka świątecznych dni my w Szczecinie i cały świat żeglarski – via Internet – śledziliśmy akcję ratunkową na otwartym Pacyfiku, ok. 1.600 mil morskich na wschód od Nowej Zelandii, w warunkach sztormowych, gdzie ostatecznie podjęty został na pokład statku handlowego nasz samotnik Grzegorz Węgrzyn, a opuszczony przez niego jacht nadal tam dryfuje. Na podstawie napływających przez trzy dni informacji medialnych – w dn. 15-17 bm. - przygotowałem już poniższą w miarę pełną relację o całym wydarzeniu, wraz  z nasuwającymi się po doniesieniach nowozelandzkich służb ratowniczych bardziej ogólnymi refleksjami. Dzień później – 18 bm., już z pokładu statku – otrzymaliśmy krótką refleksję samego Grzegorza i jego punkt widzenia na działania podjęte przez kapitana statku, znacznie różniący się od relacji służb nowozelandzkich. Wynika z jego wpisu, że nie tylko robiono mu nadzieję na holowanie jachtu, ale nawet podjęto taką próbę, w efekcie której jacht został  poważnie uszkodzony, co ostatecznie wg niego rozwiało nadzieję na opanowanie sytuacji? Doniesienia nowozelandzkie nic nie mówiły o tej nieudanej próbie podejścia statku do jachtu i podania holu.
Opis rejsu i akcji ratunkowej, z doniesień do dn. 17 kwietnia 2017 r.

Czytaj więcej: Grzegorz Węgrzyn wraca do kraju 

Ocena użytkowników:  / 0

Romuald Koperski, trójmiejski podróżnik, pilot, pisarz, dziennikarz i pianista, przepłynął samotnie Atlantyk łodzią wiosłową – 16 stycznia, po 77 dniach na oceanie, zawinął do portu Scarborough na wyspie Tobago.

 Romuald Koperski 2

Podróżnik, przewodnik po Syberii, pionier wypraw samochodowych po rozległych jej terenach. Pilot samolotowy I klasy, pisarz, dziennikarz reportażysta, fotograf, nurek oraz zawodowy muzyk pianista. Rekordzista Guinnessa.
Autor książek: („Pojedynek z Syberia” „Przez Syberie na gape”, „1001 Obrazów Syberii”, Syberia Zimowa Odyseja, „Ocean Niespokojny” ), autor wystaw fotograficznych i wielu publikacji poświeconej Syberii, którą wielokrotnie przemierzył na całej długości oraz szerokości geograficznej.
Prowadzi Fundację działalnością dobroczynną m.in. na rzecz rodaków zamieszkujących Syberię, a także działania na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego na Wschodzie. Fundacja którą kieruje, organizuje m.in. wakacje dla polskich dzieci z Syberii oraz akcję „Okulary da Syberii” i wiele innych.

Czytaj więcej: Łodzią wiosłową przez Atlantyk.

Ocena użytkowników:  / 1

lech stoch 718777

spa2016

Zwycięstwem Lecha Stocha zakończyły się regaty Setką przez Atlantyk 2016. Skipper jachtu "Giga" na pokonanie wynoszącej ponad 3 tysiące mil morskich trasy potrzebował 29 dni, 10 godzin i 33 minuty. To rekord klasy Setka na tym dystansie.

Tak rekordowe zwycięstwo Lecha Stocha podsumował pomysłodawca regat i konstruktor jachtów klasy Setka -  Janusz Maderski: Dobrze zbudował Gigę. Wygrał Setką przez Atlantyk 2016 żeglując nadzwyczaj skutecznie. Nie miał słabych dni. Zawsze płynął bardzo szybko. Przyjął odważną taktykę i konsekwentnie ją realizował. Zwyciężył w pierwszym etapie Sagres-Santa Cruz de Tenerife z czasem 6 dni 20 godzin 50 minut. Zwyciężył w drugim etapie Santa Cruz de Tenerife-Martynika po 22 dniach 13 godzinach i 43 minutach transatlantyckiego przelotu. Zwyciężył w klasyfikacji generalnej z czasem łącznym 29 dni 10 godzin 33 minut. Nikt w historii na łódce podobnej wielkości nie zbliżył się do takiego wyniku.

Czytaj więcej: Zakończone regaty Setką przez Atlantyk 2016

Ocena użytkowników:  / 0

spa2016

Zgodnie z zapowiedzią 10.12.2016 wystartował drugi etap Regat Setką przez Atlantyk 2016. Po ciszy wiatrowej, wiatr pozwolił na skuteczne wystartowanie wszystkim uczestnikom. Trzymamy kciuki za wszystkich uczestników

 

 

TRACKING

 

W Setką przez Atlantyk 2016 startują:

Samotnicy

Arkadiusz Pawełek - "Quark" POL15058            keessetka.blogspot.com

Piotr Czarniecki - "Atom" POL14570            setkanaatlantyku.blogspot.com

Lech Stoch - "Giga"            http://www.gigaocean.pl/

Robert Puchacz - "Atinna" POL17208            setkanakoniecswiata.blogspot.com

Michał Sacharuk - "Aussie"            http://setka-aussie.blogspot.com/

Marcin Klimczak - "Lilu 2012"


Załogi dwuosobowe

Adam Hamerlik i Aleksander Hanusz - "Still Crazy II"            stillcrazy2.blogspot.com

Kacper Kania i Zbigniew Kania - "Nerwus"            setkakacper.blogspot.com

Czytaj więcej: Twają regaty Setką przez Atlantyk 2016

Ocena użytkowników:  / 1

4 października około godziny 5:45 podczas żeglugi  na Oceanie Indyjskim , jacht „Perła” Brtka Czarcińskiego uległ poważnej awarii. Po przewrotce złamał maszt a uszkodzenia były na tyle poważne, że żeglarz postanowił wezwać pomoc. Ewakuację przeprowadzono 5 października około godziny 11:00. Bartek jest bezpieczny w porcie Elizabeth w RPA.

jacht zaglowy perla 702743

Przypominamy Bartek Czarciński, 29-letni żeglarz z Kalisza, od czerwca żeglował samotnie dookoła świata – bez postojów i bez zawijania do portów. Przedsięwzięcie jakiego się podjął czyli rejs bez zawijania do portów z Gdyni do Gdyni jak do tej pory zrealizował jedynie Henryk Jaskóła i Tomasz Lewandowski .

Na swoim blogu Bartek napisał:
Drodzy przyjaciele! Na pewno wiecie co się stało. Ja wiem jedno. Mimo przeciwności losu warto mieć marzenia i wielkie plany! Wracam i spróbuję się odwdzięczyć za waszą wielką pomoc, jakiej zewsząd doświadczyłem! Dzięki wielkie za te ponad 100 dni! Do zobaczenia!

Czytaj więcej: „Perła” stracona

Ocena użytkowników:  / 1

 swell2

Gdy była nastolatką, chciała zostać kapitanem własnej łódki. Żeglarskie marzenia nie rozpłynęły się z biegiem lat, a powodów, by porzucić dotychczasowe życie znalazło się więcej. Liz Clark żegluje po Pacyfiku i żyje bez ograniczeń. Pochodzi z Kalifornii, gdzie do 2006 roku pracowała jako barmanka. W wieku 24 lat porzuciła pracę i dotychczasowe życie, by żeglować po Pacyfiku. Przepłynęła do tej pory ponad 22 tysiące mil. Wzrost populacji i zanieczyszczeń w miastach sprawił, że pomysł życia na morzu bez żadnych barier stał się mottem przewodnim dla Liz a „Życie na żaglówce to mniejszy niekorzystny wpływ na naszą planetę (...) poza tym marzyło jej się by zostać pewnego dnia kapitanem własnej łódki”

Czytaj więcej: Żeglarz z zamiłowania